Zatory płatnicze! Na to hasło niejeden przedsiębiorca dostaje gęsiej skórki. Choć według Alfreda Hitchocka film powinien zaczynać się od trzęsienia ziemi, rzeczywiste problemy wielu firm zaczynają się dość niepozornie. Pojedyncza, niezapłacona w terminie faktura rzadko kiedy od razu kładzie biznes na łopatki. Prawdziwe kłopoty pojawiają się, gdy takich opóźnień zaczyna przybywać, tworząc niebezpieczny efekt domina. Jak odpowiednio wcześnie rozpoznać potencjalne zaległości i jak sobie z nimi radzić?
Kluczowe wnioski:
Koniec wakacji to specyficzny czas w kalendarzu. Z jednej strony, firmy muszą uregulować skumulowane zobowiązania z miesięcy letnich, kiedy to obroty w wielu branżach naturalnie wyhamowały. Z drugiej strony, wrzesień to ostatni dzwonek na zakup surowców i materiałów niezbędnych do realizacji zamówień na czwarty kwartał, który dla e-commerce, logistyki czy produkcji opakowań jest okresem największych żniw. Niestety, to właśnie w tym momencie najczęściej obnażają się problemy z cash flow.
– Kiedy dostawcy surowców żądają przedpłat “na już”, a Twoi odbiorcy proszą o 60-dniowe terminy na fakturach, firma wpada w niebezpieczną lukę płatniczą – wyjaśnia Leopold Kasjaniuk, General Manager w Ifis Finance. – To właśnie w takich momentach zatory płatnicze potrafią zamienić świetnie prosperujący biznes w zakładnika własnego sukcesu. Firma ma doskonałe wyniki na papierze, ale nie ma gotówki na zapłacenie pracownikom czy ZUS-u – dodaje.
Jak wynika z ostatniego badania „Skaner MŚP” autorstwa BIG InfoMonitor, aż 87% badanych firm przyznaje, że ich klienci B2B płacą po terminie, podczas gdy co piąty przedsiębiorca najbardziej obawia się opóźnień w spłacie należności wynikających z wystawionych faktur. Zjawisko to, nazywane potocznie kredytowaniem kontrahentów z własnej kieszeni, na dobre wpisało się w ponury krajobraz rodzimego biznesu.
Kłopot w tym, że mały i średni biznes często bagatelizuje pierwsze symptomy. Przedsiębiorcy tłumaczą sobie, że “klient był na urlopie”, “księgowa zachorowała” albo “przelew już wyszedł, tylko utknął w systemie”. Tymczasem to właśnie z takich prozaicznych wymówek rodzą się zatory płatnicze, które potrafią zablokować rozwój firmy na długie tygodnie jak nie miesiące, a w skrajnych przypadkach doprowadzić do jej niewypłacalności.
Aby skuteczna poprawa płynności finansowej była w ogóle możliwa, musisz wiedzieć, kiedy zapala się czerwona lampka. Z naszego wieloletniego doświadczenia w finansowaniu polskiego biznesu wynika, że niewypłacalność rzadko nadchodzi znienacka. Do najczęstszych sygnałów ostrzegawczych należą:
Lekarstwem na asymetrię między szybkimi kosztami a odroczonymi wpływami nie musi być kolejny kredyt bankowy, który obciąży Twój bilans i będzie wymagał twardych zabezpieczeń. Narzędziem, które uderza w samo sedno problemu, jest faktoring dla firm.
Mechanizm jest prosty i skuteczny:
Dzięki temu odzyskujesz kontrolę nad firmowym budżetem. Co więcej, w Ifis Finance bierzemy na siebie również obowiązek monitorowania spływu należności (tzw. miękka windykacja). Odciążamy Twój dział księgowości, pozwalając Ci skupić się na zarabianiu pieniędzy, a nie na dopraszaniu się o nie.
Tutaj do gry wchodzi „twardsze”, bezkompromisowe narzędzie w walce z zatorami płatniczymi – faktoring bez regresu (pełny). To rozwiązanie gwarantujące absolutny spokój ducha, w którym Ifis Finance przejmuje na siebie w 100% ryzyko braku płatności od kontrahenta. Jeśli Twój odbiorca zbankrutuje, wejdzie w proces restrukturyzacji lub popadnie w przewlekłą zwłokę, wypłacona Ci zaliczka pozostaje w pełni bezpieczna. Środki są definitywnie Twoje, a cały ciężar ewentualnych strat i żmudnej windykacji bierzemy na siebie. To finansowa tarcza, która sprawia, że problemy Twoich dłużników już nigdy nie staną się Twoimi problemami.
Na rynku finansowym nie sztuką jest znaleźć partnera, który kieruje się chłodnymi algorytmami i suchymi procedurami scoringowymi, z reguły kierowanymi przez sztuczną inteligencję. W Ifis Finance wierzymy jednak, że udany biznes opiera się na stabilnych, ludzkich relacjach. Wybór naszego wsparcia to poprawa płynności finansowej z zachowaniem pełnej elastyczności i pełnego zrozumienia dla wyzwań firmy i całej branży.
– Nie stosujemy sztywnych kar za rozwiązanie umowy ani opłat za niewykorzystanie pełnego limitu obrotów. Doskonale znamy specyfikę polskiego rynku, zmienność cyklów koniunkturalnych i sezonowość. Zamiast wymuszać na Tobie ustanawianie hipoteki czy zastawu na majątku firmy, opieramy się na miękkich zabezpieczeniach: cesji wierzytelności z faktury i wekslu – podkreśla Leopold Kasjaniuk. – U nas nie jesteś klientem z infolinii – współpracujesz z dedykowanym opiekunem, który pomoże Ci wdrożyć w firmie faktoring w sposób płynny i bez rewolucji w księgowości – podsumowuje.
O zatorze mówimy wtedy, gdy opóźnienia w płatnościach od Twoich odbiorców stają się systematyczne i zaczynają bezpośrednio wpływać na Twoją zdolność do terminowego regulowania własnych zobowiązań (wobec urzędów, pracowników czy dostawców). Zatory płatnicze tworzą efekt domina, który bardzo szybko może doprowadzić do utraty płynności, nawet jeśli firma osiąga wysokie zyski “na papierze”.
Tak, jeśli zdecydujesz się na faktoring pełny (bez regresu). W tym wariancie to my – jako instytucja finansująca – przejmujemy na siebie ryzyko braku płatności od Twojego kontrahenta. Jeżeli dłużnik np. ogłosi upadłość, środki wypłacone Ci w formie zaliczki pozostają bezpieczne na Twoim koncie.
Proces wdrożenia w Ifis Finance jest maksymalnie uproszczony i wolny od biurokracji. Decyzja o przyznaniu limitu zapada najczęściej w ciągu kilku dni roboczych od dostarczenia dokumentów i oceny ryzyka. Po podpisaniu umowy i prawidłowym scedowaniu należności wynikającej z faktury, środki trafiają na Twoje konto bieżące (bez konieczności zmiany rachunku) zazwyczaj w ciągu 24 godzin.